Pysznie u Marty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Waflowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Waflowo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2015

Testujemy wafle GoodFood extra cienkie

Co powiecie na drugie śniadanko o tej porze? Albo drobną przekąskę? Mam coś dla Was :-) Pyszne wafle ryżowe naturalne oraz kukurydziane solone. Każde inne, każde dobre. Co je łączy, to wyjątkowa chrupkość i niewielka grubość wafla. Wszak są extra cienkie.

Wafle ryżowe naturalne sprawdzą się chyba do wszystkich składników - zarówno tych słodkich, jak i tych słonych. Dobrze komponują się z dżemem, Nutellą, ale pasują także np. do jajecznicy czy wędlin.

Wafle solone kukurydziane są bardzo dobre do samodzielnego ich chrupania - nawet brak dodatków im nie straszny, choć ze słonymi i kwaśnymi dodatkami zyskują jeszcze więcej  w moich oczach :-) Nie próbowałam ich łączyć z niczym słodkim, ale być może nie byłaby to taka zła kombinacja, jak to się może wydawać. Ktoś próbował wafla słonego na słodko???

Smacznego!



sobota, 4 października 2014

Testujemy wafle ryżowe Rizo & Go

Witajcie!

Jakiś czas temu zostałam wybrana wraz z innymi wytypowanymi blogerami kulinarnymi do przeprowadzenia testów nowych smaków wafli ryżowych firmy GoodFood. Jakie są te nowe smaki? Już spieszę Wam z odpowiedzią :-) 



Pierwsze, najlepsze, najsmaczniejsze i w ogóle same "naj" są dla mnie wafle o smaku barbecue. Uwielbiam wafle, ponieważ są świetną przekąską w ciągu dnia, ale... niektóre są po prostu waflami, a inne uważam za megawafle i to nie ze względu na rozmiar. Tak, barbecue są megawaflami, są wyraziste, posypka na nich jest przepyszna, intensywna, doskonała. Przyznam się Wam, że te osiem otrzymanych paczek wafli barbecue pożarłam w zawrotnym tempie. Komu udało się załapać na chociaż jednego, powinien się cieszyć. Jakiekolwiek dodatki są zbędne, bowiem wafle te smakują jak chipsy. Chrupiesz i nie potrafisz przestać, dopóki nie skończysz :-)

O ile wcześniej opisane wafle były obłędne, o tyle smak mango to już moim zdaniem mały klops ;-) Samych ich w zasadzie nie da się zjeść, ja z trudem jednego dokończyłam. Co więcej, do tej pory została mi jeszcze większość otrzymanych paczek i nie mam pojęcia co z nimi zrobić... Ktoś chce? Poczęstuję ;-) A tak na poważnie, mieszanka przypraw w posypce jest nad wyraz ostra, nieco piecze w usta i to nie tylko moja opinia. W zasadzie wszyscy anonimowi degustatorzy ze mną na czele wyrazili te samą opinię "Tego nie da się zjeść". Sądzę, iż za dużo tam curry, choć, co dziwne curry nie ma wyszczególnionego w składzie :-)

Postawiłam sobie jednak za cel, zrobić coś, żeby te wafle dało się zjeść. Istotne jest, by dodatek do wafli był łagodny, aby zneutralizować ostrość posypki. Jednym z pomysłów była sałatka z tuńczykiem, lekką śmietaną lub gęstym jogurtem naturalnym i kukurydzą. Uff, jakoś się udało, nawet było to smaczne. Mam jeszcze pomysł, w którym wafle stanowią dodatek do zupy, ale to kolejnym razem :-)